Agnieszka Socha: świat pszczół to porządek, spokój i tradycja

Agnieszka Socha: świat pszczół

Agnieszka Socha: świat pszczół to porządek, spokój i tradycja

Pszczoły to nie tylko producenci miodu, ale fundament całego ekosystemu. Od ich pracy zależy bioróżnorodność, plony roślin i stabilność środowiska naturalnego. W czasach pośpiechu i pędu cywilizacyjnego przypominają nam o rytmie natury, harmonii i odpowiedzialności człowieka wobec przyrody. O pięknie świata pszczół, rodzinnych tradycjach i szacunku do natury opowiada Agnieszka Socha – córka pszczelarza, która od dziecka zna smak prawdziwego miodu i zapach woskowych świec.

Śląski Związek Pszczelarzy | Ekoperspektywy | Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach

pszczoły, wfośigw

Barbara Sadkowska: Agnieszko, dziś jesteś liderką w świecie biznesu, ale chciałabym, żebyśmy wróciły do Twoich korzeni – do świata pszczół i pasieki Twojego taty. Czym dla Ciebie są pszczoły?

Agnieszka Socha: To dla mnie ogromny, bardzo ciekawy świat – poukładany, logiczny i pierwotny. Wiele osób, które poznałam w środowisku pszczelarzy, znajduje w nim spokój i ukojenie od współczesnego chaosu. Pszczoły są przewidywalne i od wieków takie same. Dla kolejnego pokolenia, czyli wnuków pszczelarzy to powrót do świata wartości, tradycji i harmonii z naturą. To świat, w którym wszystko ma swój rytm – cykl rozwoju, rozmnażania i produkcji podporządkowany jest porom roku. Pszczelarze to ludzie wrażliwi, często tęskniący za starym porządkiem świata, gdzie ważne są rodzinne więzi i uniwersalne zasady.

Pszczoły są fundamentem ekosystemu. Jak wygląda ta współzależność z człowiekiem?

To współistnienie jest piękne. Rolnictwo, sadownictwo i ogrodnictwo rozwijały się w rytmie wyznaczonym przez pszczoły. Człowiek dostosował się do ich cyklu życia, a nie odwrotnie. Dlatego zawsze kładziono nacisk na szacunek i odpowiedzialność – np. opryski roślin można było wykonywać tylko o określonych porach, by nie szkodzić owadom. Każde złamanie tych zasad burzyło delikatną równowagę ekosystemu.

Europerspektywy Agnieszka Socha: świat pszczół to porządek, spokój i tradycja

Pamiętam ogromne emocje wśród pszczelarzy, gdy dochodziło do takich sytuacji. Mój ojciec, mistrz pszczelarstwa, prowadził wykłady i szkolenia – mówił o tym, jak reagować, jak chronić pszczoły. Pszczelarze byli otwarci na wiedzę, ale zawsze z szacunkiem do tradycji.

Dziś pszczelarstwo miejskie staje się coraz bardziej popularne. Pszczoły na dachach to symbol nowoczesnej ekologii. Co ciekawe, miód z miasta bywa czystszy, bo nie ma oprysków rolniczych. To wręcz ekskluzywny produkt, a zarazem wyraz tęsknoty za prostotą i naturą. Miód z miejskiej pasieki to dziś świetny, ekologiczny prezent – pokazuje, że miasto potrafi żyć w harmonii z naturą. Chciałabym, by młodzi ludzie wracali do zawodu pszczelarza, by widzieli w nim sens i wartość, a nie tylko ciężką pracę.

Jakie masz wspomnienia z dzieciństwa związane z pasieką?

Cała praca była zależna od pogody i pór roku. Każdy miód miał swój czas – rzepak, lipa, gryka. Tata zawsze powtarzał: „roślina kwitnie, więc pszczoły wiedzą, co robić”. Pamiętam, że niczego nie dało się zaplanować z kalendarzem w ręku – rytm wyznaczała przyroda. To była nauka systematyczności i pokory.

Zachwycało mnie, jak tata potrafił zbierać wyrojone pszczoły – delikatnie, bez pośpiechu. Obserwował je jak istoty, które mają własny język i mądrość. Mówił, że pszczoły pięknie pachną, że mają swój zapach życia. Był z nimi w symbiozie. Na początku bywał pożądlony, ale z czasem one też go „poznały” i przestało być to tak uciążliwe jak wcześniej.

Środowisko pszczelarzy było niezwykle barwne. W pasiece wszyscy byli równi – i górnik, i dyrektor. Na Śląsku sezon kończył się wielkim świętem – piknikiem, z orkiestrą, sztandarami i tradycyjnymi strojami. To było piękne świadectwo wspólnoty.

Dziś coraz częściej widać młodych ludzi, którzy wracają do tej tradycji. To, co dla pokolenia ich ojców wydawało się przestarzałe, dla nich jest znów autentyczne i wartościowe.

Jakie obowiązki ekologiczne mają pszczoły – i pszczelarze?

Pszczoły to strażniczki bioróżnorodności. Bez nich nie ma rolnictwa. Jedna pszczoła przez całe życie produkuje zaledwie jedną łyżeczkę miodu – to pokazuje skalę wysiłku. Każda partia miodu jest inna, bo zależy od roślin, pogody i regionu. Mój tata uwielbiał miody leśne – z mieszanki dzikich roślin. W pszczelarstwie nie chodzi tylko o produkt, ale o relację z naturą.

Europerspektywy Agnieszka Socha: świat pszczół to porządek, spokój i tradycja

Z kolei mój dziadek przerabiał wosk na świeczki, które jonizują powietrze i koją nerwy. Pamiętam, jak zamawiało się matki pszczele – w małych pojemniczkach – i z jakim napięciem obserwowaliśmy, czy zostaną przyjęte przez rodzinę. Wirowanie miodu było jak żniwa – wszyscy w tym uczestniczyli. Dzieci naklejały etykiety, a wosk przerabiało się na nowe ramki. To była manufaktura zero waste – zanim to słowo w ogóle się pojawiło.

Warto pokazywać pszczelarstwo jako ciężką, ale wdzięczną pracę, która daje poczucie sensu. Mój tato należał do koła pszczelarzy w Czeladzi – pszczelarze z całego regionu spotykali się co roku w lipcu na trutowisku w Murckach. To była tradycja i wspólnota, która nadal trwa – spotkania odbywają się w połowie lipca każdego roku.

Oczywiście są też wyzwania- a z pewnością są nimi zmiana pokoleniowa i wykorzystanie szans wynikających z funduszy unijnych. Ale przyszłość widzę w młodych – wnukach, którzy potrafią połączyć spokój świata pszczół z nowoczesnością.

Dziś pojawiają się „smart ule” z czujnikami temperatury i wilgotności. Co o tym myślisz?

Dobry pszczelarz wie, co dzieje się w ulu, bez aplikacji. Ale technologia nie jest zła, jeśli nie niszczy wartości produktu i szacunku do natury. Mój ojciec miał obsesję na punkcie jakości – wiedział, że powyżej pewnej temperatury miód traci składniki odżywcze. Więc tak, innowacje są dobre, ale nie mogą zastąpić doświadczenia i pasji.

A jak rozpoznać prawdziwy miód?

Najlepiej poznać pszczelarza. Zapytać: skąd pochodzi miód, ile ma rodzin pszczelich, jakie ma doświadczenie. Unikałabym miodów z hipermarketów opisanych jako “mieszanki miodów z UE i spoza UE” bo mogą być w takich produktach również miody np. z Chin.  Dobry miód krystalizuje – jeśli pozostaje płynny, mógł być przegrzany. Czas krystalizacji zależy od gatunku miodu: pierwszy miód wiosenny z domieszką rzepaku krystalizuje szybciej niż np. miód lipowy. Warto też doceniać inne produkty pszczele: pyłek, pierzgę, propolis – każdy ma inne właściwości.

Dziękuję Ci za tę rozmowę. To piękne świadectwo tego, że świat pszczół jest nie tylko światem pracy, ale i wartości, których dziś tak bardzo potrzebujemy.

wfosigw dofinansowano

Publikację dofinansowano ze środków Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Za treści przedstawione w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.

Udostępnij artykuł:

Artykuły z kategorii

Scroll to Top
Przewiń do góry