Rozmowa z Krzysztofem Akonom, Prezesem Future Group (Agencja pracy)
Future Group | Biznes | wydanie 165
Podczas tegorocznej Gali Przedsiębiorstwo Fair Play wyróżniono 144 organizacje, które konsekwentnie udowadniają, że odpowiedzialność i uczciwość w biznesie mogą być fundamentem realnej przewagi konkurencyjnej. Wśród laureatów, po raz piąty z rzędu, znalazła się również organizacja Future Group.

Podczas gali jako Future Group odebrali Państwo certyfikat i statuetkę Fair Play za czteroletnie uczestnictwo
w programie. Jakie emocje towarzyszyły Panu w tym momencie?
Krzysztof Akonom: Była to synteza wielu emocji. Na pierwszym planie była wdzięczność — wobec zespołu, który każdego dnia buduje wiarygodność organizacji. Certyfikat to osobliwy symbol, w którym skrywa się jedyna prawda zaświadczająca, że nasze działania, procesy i decyzje faktycznie odpowiadają standardom Fair Play. Dla mnie osobiście to wyróżnienie nie jest jedynie nagrodą „za styl prowadzenia firmy”, lecz potwierdzeniem, że wartości, o których mówimy, realnie działają i są zauważalne na zewnątrz organizacji.
W swojej wypowiedzi po gali podkreślał Pan, że etyka to nie deklaracja, ale codzienny wybór.
Co kryje się za tym stwierdzeniem w praktyce?
To w gruncie rzeczy odpowiedzialność za każdą pojedynczą decyzję. Etyka w biznesie nie polega na wielkich słowach i górnolotnych hasłach, ale polega na tym, aby rekruter w procesie zatrudniania nie zawyżał obietnic, koordynator grupy pracowników nie ignorował problemu pojedynczego pracownika, a odpowiedzialny manager nie wybierał „drogi na skróty”, kiedy można zrobić coś uczciwie, kosztem czasu i zaangażowanych zasobów. Tak naprawdę zasady Fair Play weryfikuje codzienność. Nie da się tego stworzyć na potrzeby niezbędnego audytu czy samej gali, bo to od razu widać. Uważam, że firmę definiuje to, co robi wtedy, gdy nikt nie patrzy, a my mamy świadomość tego co robimy.



Program Fair Play gromadzi organizacje, które stawiają na transparentność i długoterminowe relacje. Co według Pana najbardziej łączy te firmy?
W mojej ocenie kluczowa jest wspomniana świadomość, że zaufanie to dziś jedna z najtwardszych walut biznesowych. Wszystkie firmy obecne w tym programie, niezależnie od branży, mają wspólny mianownik: nie budują przewagi konkurencyjnej na koniunkturalnych i krótkoterminowych trikach biznesowych, lecz na trwałości relacji, rzetelności i uczciwym partnerstwie w biznesie. Takie podejście wymaga czasu i dużej determinacji, ale w zamian daje niezwykłą stabilność. Widziałem to podczas gali, to były 144 autentyczne historie, z których każda pokazała, że wartości nie są dodatkiem. Są kluczem stabilnej strategii.
Często podkreśla Pan, że największą wartością Future Group są ludzie. Co sprawia, że to właśnie zespół jest „nośnikiem” kultury Fair Play?
Decyduje o tym sposób, w jaki pracujemy. Podstawą jest wzajemny szacunek, zaufanie, odpowiedzialność i gotowość wzajemnego wspierania. Zespół Future Group nie traktuje zasad Fair Play jako zestawu wytycznych, lecz jako coś, co wynika z własnego podejścia do pracy. Widać to w małych gestach: w tym, jak przywołani na wstępie rekruterzy rozmawiają z kandydatami, jak koordynatorzy reagują na zgłaszane potrzeby, jak wszyscy dbamy o klarowność informacji przekazywanych pracownikom i Klientom. To codzienne decyzje, często niewidoczne z zewnątrz, ale mające ogromne znaczenie. To też tłumaczy dlaczego uważam, że to ludzie są sercem naszej kultury Fair Play.
A co traktuje Pan jako największe zobowiązanie wynikające z udziału w programie na kolejne lata?
To, aby nigdy nie zatracić istotnych w życiu wartości oraz naszych pierwotnych intencji. Często bowiem jest tak, że gdy firma rośnie, łatwiej jest się skupić na procesach i wynikach, a trudniej na tym, co budowało ją od początku: na empatii, otwartości, szacunku i odwadze do podejmowania trudnych decyzji. Dla mnie istotnym zobowiązaniem jest konsekwencja — w każdej sytuacji, niezależnie od presji rynkowej. Jeśli mamy być firmą Fair Play, to musimy być nią 365 dni w roku, nie tylko na okoliczność wręczenia statuetek.
Ostatnie pytanie: przed jakimi wyzwaniami etycznymi, Pana zdaniem, staną firmy w najbliższej dekadzie?
Myślę, że największym wyzwaniem będzie obrona tego, co ludzkie, w coraz bardziej odhumanizowanym świecie. Możemy oczywiście, a wręcz powinniśmy inwestować w nowoczesne technologie, usprawniać procesy, ale jeśli zgubimy człowieka po drodze, to w istocie zgubimy sens samego biznesu. Najtrudniejsze będzie więc podtrzymanie kultury opartej na empatii, dialogu i odpowiedzialności.
To wymaga nieustannej atencji, której często w biznesie brakuje. W konsekwencji omawiana Etyka ma być nie tylko epickim dodatkiem, lecz realnym filtrem, przez który firmy będą musiały patrzeć na każdą decyzję. Mym zdaniem w biznesie przetrwają jedynie te organizacje, które zrozumieją, że zaufanie nie powstaje od wielkich deklaracji, tylko od codziennych, małych gestów w działaniach.







