Rozmowa z Natalią Franków, właścicielką firmy INSPECTION w Bielsku-Białej
W świecie, w którym procedury często sprowadza się do formalności, firma INSPECTION udowadnia, że przegląd aparatury medycznej może być czymś znacznie więcej niż obowiązkiem wynikającym z przepisów. To narzędzie realnego zarządzania ryzykiem, które przekłada się na bezpieczeństwo pacjentów, efektywność pracy personelu i długowieczność sprzętu. O podejściu opartym na etyce, odpowiedzialności i partnerskiej relacji z placówkami ochrony zdrowia opowiada właścicielka firmy Natalia Franków – specjalistka z doświadczeniem technicznym, menedżerskim i audytorskim.

Wiele osób traktuje przeglądy aparatury medycznej jak obowiązek wynikający z przepisów. Pani firma podchodzi do tego inaczej – jak do „wizyty kontrolnej”, która pomaga wykryć nieprawidłowości i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów. Jak w praktyce wygląda takie podejście?
Natalia Franków: Zgodnie z prawem każda placówka medyczna ma obowiązek cyklicznie sprawdzać, czy sprzęt działa prawidłowo i jest bezpieczny. Dla nas to coś więcej niż techniczna formalność – to element zarządzania ryzykiem w procesie leczenia. Zanim rozpoczniemy przegląd, rozmawiamy z personelem medycznym, pytamy o doświadczenia, zgłaszane problemy i sposób użytkowania. Wskazujemy, co można zrobić, by aparatura działała dłużej i bardziej niezawodnie. Doradzamy też, jak przygotować użytkowników do reagowania na drobne awarie, tak aby nie każda sytuacja kończyła się kosztownym serwisem. Dzięki temu nasi klienci nie tylko spełniają wymogi prawne, ale przede wszystkim zwiększają bezpieczeństwo pacjentów i minimalizują ryzyko przestojów.
Wspominała Pani, że wiele placówek medycznych nie zawsze wie, co dokładnie wymaga przeglądu. Jak INSPECTION pomaga im w tym zakresie?
Zdecydowałam się na studia podyplomowe z optymalizacji zarządzania aparaturą medyczną już po kilku latach prowadzenia działalności, właśnie dlatego, że widziałam tę lukę. Wielu naszych klientów wie, że sprzęt trzeba serwisować, ale często nie zdaje sobie sprawy, że nawet najprostsze urządzenia – fotel do pobierania krwi, kozetka, lampa zabiegowa – mogą być formalnie uznane za wyroby medyczne. Dlatego w ramach naszych usług wykonujemy audyt. Razem z klientem przechodzimy przez całą placówkę, analizujemy wyposażenie, wskazujemy, co podlega obowiązkowym przeglądom, jakie dokumenty trzeba prowadzić i na co zwracają uwagę kontrole NFZ czy Sanepidu. To pozwala klientowi świadomie zarządzić ryzykiem i uniknąć problemów w przyszłości.
Podczas pandemii wykryliście problem z niekompatybilnymi strzykawkami do pomp infuzyjnych.
Rzeczywiście. W czasie pandemii wielu klientów zgłaszało, że pompy infuzyjne przestają działać. Po testach okazało się, że to nie awaria urządzenia, tylko nowy typ strzykawek, które nie współgrały z danym modelem pomp. Zgłosiliśmy sprawę polskiemu producentowi, przekazaliśmy mu próbki, a on – dzięki naszym ustaleniom – przeprowadził testy i opublikował rekomendacje dotyczące zamienników. Zrobiliśmy to nie dlatego, że musieliśmy, ale dlatego, że uznaliśmy to za nasz obowiązek wobec klientów i pacjentów. Mogliśmy na tym zarobić, wykonując kolejne płatne naprawy, ale wybraliśmy inaczej. Dla nas etyka i odpowiedzialność są podstawą działalności. Klienci to dostrzegają – wiedzą, że mogą na nas liczyć nie tylko w trakcie przeglądu, ale też wtedy, gdy dzieje się coś nieprzewidzianego.
Skąd wzięła się Pani pasja do pracy z aparaturą medyczną?
Z techniką mam do czynienia od zawsze. Mój tata od blisko 20 lat zajmuje się serwisowaniem sprzętu medycznego, więc dorastałam w tym środowisku. Już w czasie studiów pomagałam mu, a po ich ukończeniu wiedziałam, że chcę działać w branży, która ma sens i daje realny wpływ na rzeczywistość. Ukończyłam studia z analityki finansowej i zarządzania ryzykiem oraz MBA. Jestem w trakcie studiów podyplomowych z optymalizacji zarządzania aparaturą medyczną w jednostkach ochrony zdrowia. Odbyłam też szkolenia specjalistyczne z zakresu nadzorowania aparatury w szpitalach i aspektów eksploatacji sprzętu medycznego w świetle przepisów prawa, jestem też absolwentką programu MBA. To połączenie wiedzy technicznej i menedżerskiej pozwala mi patrzeć na serwisowanie aparatury szerzej – jako na proces, który ma wymiar zarówno technologiczny, jak i finansowy. Dzięki temu nasi klienci otrzymują wsparcie na poziomie, który łączy kompetencje serwisu, doradztwa i zarządzania ryzykiem.
Z Pani wypowiedzi wynika, że w INSPECTION relacja z klientem ma kluczowe znaczenie.
Dokładnie tak. Nie jesteśmy firmą, która kończy współpracę po wystawieniu faktury. Klient zawsze może do nas zadzwonić – z pytaniem, wątpliwością, prośbą o pomoc przy audycie. Dostosowujemy dokumentację do ich potrzeb, upraszczamy procesy, pomagamy w przygotowaniach do kontroli. Często słyszymy, że dzięki temu po prostu łatwiej im pracować. To właśnie dlatego uważam, że INSPECTION robi dobrą robotę. Bo w centrum naszego działania zawsze stoi człowiek – pacjent, użytkownik i partner.
Rozmawiała Barbara Sadkowska






