Po kilku miesiącach negocjacji 21 listopada 2025 r. Węglokoks SA sprzedała swoje akcje w Górnośląskim Towarzystwie Lotniczym SA (GTL) – pisze Jerzy Podsiadło
Wydarzenia | Katowice Airport | GTL | wydanie 165

Nabywcami zostali marszałek województwa śląskiego i prezydent Katowic. Za pakiet 43 proc. akcji GTL Węglokoks otrzymał 395,5 mln zł. Cena taka sobie, jeżeli weźmie się pod uwagę koszty poniesione na budowę tego portu w jego obecnym stanie oraz perspektywy generowania dochodów w przyszłości. Sama budowa nowego pasa startowego o długości 3200 m oddanego do użytku w czerwcu 2015 r kosztowała wtedy około 157 mln zł. Dzisiaj koszt takiej inwestycji byłby dwa razy większy. Gdyby akcje te za taką cenę kupił prywatny inwestor służby trzyliterowe krzątałyby się wokół tej transakcji bardzo intensywnie. Ważne jest jednak to, że akcje GTL trafiły w dobre ręce. Po tej transakcji samorządy województwa śląskiego mają 82,4 proc. akcji GTL SA – w tym marszałek 61,3 proc., a prezydent Katowic 21,1 proc.
Z tą sprzedażą zakończył się więc pewien etap funkcjonowania GTL. Etap dla spółki i całego regionu bardzo owocny. Przez lata całe dzięki konsekwentnej i rozsądnej polityce Węglokoksu, polegającej m.in. na ciągłym inwestowaniu i niepobieraniu dywidendy, a także trwałej polityce personalnej i nie wymienianiu prezesa przy każdej zmianie rządzącej opcji politycznej [przyp. obecny prezes rządzi z powodzeniem spółką, o ile mnie pamięć nie myli od 2007 r.], lotnisko to rozwijało się niezwykle intensywnie wbrew przewidywaniom różnych malkontentów i warszawskich specjalistów od ruchu lotniczego.
W tym miejscu chciałbym przypomnieć trochę historii, bo ona często zaciera się, a czasami w ogóle umyka z naszej pamięci. W latach 80. ub. wieku było tu lotnisko wojskowe z dobudowanym pawilonem dla lotów cywilnych. Tych odlotów i przylotów cywilnych było zresztą tyle co kot napłakał. Latało się stąd do Warszawy i Gdańska, a czasami też zagranicę lotami czarterowymi, np. do Bułgarii. W marcu 1990 r. zostaje zarejestrowane w Katowicach Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze SA , które przejmuje od Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze” zarządzanie portem lotniczym w Katowicach Pyrzowicach. Radykalna przebudowa gospodarki, która zaczyna się od początku lat dziewięćdziesiątych powoduje jednak biedę i brak środków na inwestycje. LOT zawiesza wówczas połączenia z Pyrzowic uznając je za nieopłacalne i nieperspektywiczne. Pasażerowie z województwa śląskiego mają latać z Krakowa, bądź z Warszawy, z którą Katowice mają dobre połączenie kolejowe i drogowe. Powstaje więc dziwna sytuacja. Mamy spółkę powołaną do obsługi ruchu pasażerskiego, która nie ma pieniędzy oraz lotnisko, na którym nie ma lotów.
W takiej sytuacji do prezesa Stalexportu SA Ryszarda Harhali przychodzi ówczesny wicewojewoda Eugeniusz Wróbel z prośbą o pomoc finansową dla GTL. Eugeniusz Wróbel zajmował się zawodowo zagadnieniami transportu lotniczego. Był entuzjastą i wielbicielem lotnictwa. Uważał, iż Katowice ze względu na rangę regionu w gospodarce narodowej powinny mieć własne , nowoczesne lotnisko pasażerskie. Prezes R. Harhala z pozytywną rekomendacją odsyła go do mnie. Pełniłem wówczas w Stalexporcie funkcję dyrektora finansowego i członka zarządu. Po długiej rozmowie ustaliliśmy, iż przy braku centralnych środków na sfinansowanie pierwszego etapu inwestycji jedynym wyjściem jest zebranie odpowiednich funduszy ze śląskich przedsiębiorstw i instytucji. Rozpoczęło się więc czapkowanie po różnych potencjalnych inwestorach. W rezultacie odpowiednie środki na uruchomienie lotniska zostały zebrane. Pyrzowice były więc gotowe do przyjmowania samolotów, ale nie było żadnych chętnych do uruchomienia połączeń lotniczych, zwłaszcza międzynarodowych. Rozpoczęły się trudne i długotrwałe rozmowy z liniami lotniczymi, które początkowo w ogóle nie dawały żadnych rezultatów. Najtrudniej było z naszym narodowym przewoźnikiem. W końcu pierwsze połączenie zagraniczne zostało uruchomione w 1996 r. przez Lufthansę. Od tego momentu rozpoczyna się błyskawiczny rozwój lotniska w Pyrzowicach. W 2005 r. liczba odprawionych pasażerów po raz pierwszy przekroczyła 1 mln. W 2015 roku było już 3 mln, w 2022 – 4,4, w 2023 – 5,3, w 2024 – 6,4 mln. Plan na 2025 zakłada przekroczenie 7 mln pasażerów. Wszystko wskazuje na to, iż w 2030 będzie to grubo ponad 10 mln. Port w Katowicach Pyrzowicach jest dzisiaj obsługiwany przez 10 linii lotniczych, które oferują połączenia do 63 portów w 27 krajach. W tej liczbie jest 7 spółek lotniczych oferujących połączenia regularne. Liderem jest tutaj Ryanair latający do 16 miast. LOT obsługuje tylko połączenie z Warszawą. Jak widać nasze relacje ze warszawskimi decydentami dalej nie są najlepsze. Jakiś czas temu Turcy chcieli uruchomić bezpośrednie połączenie Katowic ze Stambułem. Odpowiednia zgoda została wydana, ale na loty z Krakowa. Był to ewidentny pstryczek za to, iż PPL, za czasów poprzedniego rządu, nie udało się przejąć większościowego pakietu akcji w Katowicach Airport. Mimo takiego jawnemu braku przychylności ze strony centralnych władz lotniczych port lotniczy w Pyrzowicach rozwija się bardzo szybko. Dzisiaj pod względem liczby odprawianych pasażerów znajdujemy się na 3-4 miejscu w Polsce. O miejsce na podium walczymy z portem lotniczym w Gdańsku. Po Okęciu, lotnisko w Pyrzowicach ma też największą liczbę pasażerów czarterowych oraz jest trzecim największym portem cargo, po Okęciu i Rzeszowie.
Realizowany przez obecny zarząd program dalszego rozwoju lotniska w Katowicach Pyrzowicach jest imponujący. Zakłada on w najbliższych latach inwestycje w wysokości około 1,8 mld zł. Niebawem ruszy proces budowy głównego terminalu pasażerskiego. Będzie to największy pojedynczy projekt inwestycyjny w historii polskich portów regionalnych. Zmieni to całkowicie wygląd portu lotniczego, który do tej pory był rozbudowywany poprzez doklejanie kolejnych pawilonów. Trwa budowa multimodalnego węzła przeładunkowego towarów i paliw. W niedalekiej przyszłości powinien być on źródłem dodatkowych przychodów portu. Budowany jest aktualnie pawilon General Aviation przeznaczony do obsługi samolotów lotnictwa ogólnego, tj. lotów cywilnych, biznesowych, sportowych itp.
Lotnisko w Katowicach Pyrzowicach będzie także odgrywało coraz większą rolę w rozwoju i integracji Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Dzisiaj jest to miejsce zatrudnienia wysokiej klasy specjalistów posługujących się nowoczesnymi technologiami lotniczymi. W sumie Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze SA, oprócz zatrudnienia bezpośredniego, daje prace setkom pracowników w spółkach kooperujących.
Panu Marszałkowi i Panu Prezydentowi należą się gratulacje w związku z dokonanym zakupem. Fani portu lotniczego w Katowicach Pyrzowicach mają też przekonanie, że kierowanie GTL-em przez nowych większościowych właścicieli będzie równie sprawne jak przez lata pokazywał to Węglokoks.

Autor: Jerzy Podsiadło






