Jerzy Podsiadło: Polska dwudziestą gospodarką świata

Jerzy Podsiadło: Polska dwudziestą gospodarką świata

W ostatnich miesiącach docierały do nas elektryzujące wiadomości, iż po 26 latach od rozpoczęcia transformacji ustrojowej weszliśmy do grona dwudziestu największych gospodarek świata. Taką informację w połowie minionego roku podał Międzynarodowy Fundusz Walutowy dowodząc na podstawie analizy tempa rozwoju, iż stanie się to do końca 2025 r. – o ekonomii pisze dla nas Jerzy Podsiadło, prezes katowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE)

Biznes | Polskie Towarzystwo Ekonomiczne (PTE)

Europerspektywy Jerzy Podsiadło: Polska dwudziestą gospodarką świata
dr Jerzy Podsiadło, prezes katowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE)

Potem jednak na podstawie opublikowanych przez Eurostatu danych okazało się, iż na 31 grudnia 2025 r szwajcarska gospodarka znajdująca się do tej pory na 20 miejscu była ciągle większa od naszej. Wprawdzie minimalnie, ale jednak. Tym niemniej porównując tempo wzrostu gospodarek obu krajów w pierwszym kwartale tego roku możemy oczekiwać, że w końcu staliśmy się członkiem tego ważnego grona. Chociaż nie jest to do końca pewne.

Wojna na Bliskim Wschodzie spowodowała bowiem w I kwartale tego roku umocnienie dolara w stosunku do złotego o ponad 5 %. Złotówka osłabiła się także w stosunku do franka. Wielu ekonomistów prognozuje przy tym dalsze umacnianie się franka w toku 2026 i także w 2027 roku. Frank jest w sposób oczywisty przewartościowany, ale przy wyliczeniach nominalnej wartości PKB sztuczne napompowanie jakiejś waluty nie ma znaczenia.[1]

Czy jesteśmy więc dwudziestą gospodarką świata czy nie wkrótce się okaże po opublikowaniu przez MFW ostatecznych wyników. Poniżej przytaczam tablicę ze wstępnymi danymi jak kształtował się PKB w dolarach w 25 największych gospodarkach świata.

W rankingu największych gospodarek świata jeszcze lepiej wyglądamy, gdy weźmiemy pod uwagę nie nominalny PKB, ale PKB według parytetu siły nabywczej/PPP/[2], wyrażony w tzw. dolarach międzynarodowych. Takie wyliczenie pozwala znacznie lepiej oszacować realną wielkość poszczególnych gospodarek, która jest wówczas skorygowana o różnice w poziomach cen pomiędzy poszczególnymi krajami.

jerzy podsiadło pte katowice

Gdybyśmy tak oszacowany PKB podzielili na jednego mieszkańca, otrzymamy wówczas w miarę adekwatne porównanie poziomu życia. Według takich szacunków w 2025 roku Polska wytworzyła PKB na jednego mieszkańca w wysokości 55 340 dolarów międzynarodowych. Było to więcej niż wytworzono w Japonii/54 815/, w Portugalii/49 753/, Rosji/49 451/,na Węgrzech/48 157/, czy w Grecji/44 985/.

Mało tego, dobre tempo rozwoju naszej gospodarki sprawia, iż możemy w najbliższym czasie dalej radykalnie skrócić dystans do najbardziej rozwiniętych krajów świata, a nawet niektóre z nich wyprzedzić. I tak według prognoz MFW w 2026 roku wyprzedzimy pod względem PKB per capita Izrael, Hiszpanie czy Nową Zelandie. Na krótkim horyzoncie są już widoczne takie kraje, jak np. Włochy czy Wielka Brytania, które także w ciągu najbliższych lat możemy dogonić i wyprzedzić.

Warunkiem jest oczywiście utrzymanie prognozowanego tempa wzrostu. Póki co, aby włożyć łyżeczkę dziegdziu do tej beczki z sukcesami, chcę zaznaczyć, iż World Economic Outlook z października 2025 roku nie zaliczył jeszcze Polski do krajów rozwiniętych/ Advanced Economies/, ale do krajów rozwijających się / Developing Countries/. Na liście krajów rozwiniętych znalazły się natomiast Czechy i Słowacja. W statystykach międzynarodowych młyny mielą informacje powoli.

Czemu zawdzięczamy ten sukces, który jest przedmiotem zazdrości wielu krajów?

Dość często formułowana jest opinia, iż podstawowym źródłem naszego sukcesu były niskie koszty produkcji wynikające z taniej siły roboczej. Nic bardziej błędnego. Tania siła robocza miała swoje znaczenie, ale nie decydujące. Jest parę krajów wokół nas, w których siła robocza była jeszcze tańsza, a wzrost gospodarczy znacznie mniejszy. Aby właściwie ustalić źródła naszego sukcesu trzeba popatrzeć wstecz na naszą historię.

Przez całe wieki Polska miała oligarchiczny system społeczny, który uniemożliwiał normalny rozwój gospodarczy. W dodatku szlachta i elity rządzące prowadzenie skromnej działalności gospodarczej powierzały imigrantom – Niemcom, Żydom, Ormianom. Tak było w Pierwszej, a także w znacznym stopniu w Drugiej Rzeczpospolitej. W PRL całkowicie zburzono stare półfeudalne i oligarchiczne struktury społeczne. Wprowadzono powszechną edukację podstawową. Otwarto powszechny dostęp do szkolnictwa wyższego. Spłaszczono nierówności społeczne. Nie było jednak gospodarki rynkowej.

Prowadzenie prywatnego biznesu było właściwie niemożliwe, ale stworzono podwaliny pod społeczeństwo inkluzywne, które mogło się właściwie ukształtować dopiero po roku 1989.[3] Wprowadzenie gospodarki rynkowej i umożliwienie swobodnej działalności gospodarczej spowodowało wybuch przedsiębiorczości. Tysiące Polaków rzuciło się do zakładania własnego biznesu. W szybkim tempie tworzyła się prawdziwa klasa średnia. To ona była najważniejszym motorem naszego wzrostu gospodarczego, który doprowadził nas do dwudziestej gospodarki świata.

Czy zostaniemy członkiem G20?

To, że wielkość naszego PKB daje nam 20 miejsce wśród największych gospodarek świata nie oznacza, iż automatycznie stajemy się członkiem G20. Grupa ta to międzynarodowe forum nie dwudziestu, jakby to wynikało z nazwy, ale dziewiętnastu państw. W skład Grupy wchodzi także Unia Europejska i Unia Afrykańska.

Co ważne, brak jest tutaj formalnych kryteriów członkostwa. Organizacja ta została powołana w 1999 roku jako forum ministrów finansów i prezesów banków centralnych. Od 2008 roku jest natomiast formą spotkań szefów państw i rządów. G20 jest formalnie kierowane przez trzy osoby. Są to aktualny przewodniczący wyznaczany na roczną kadencję na zasadzie rotacji, jego poprzednik i następca. Gdy formułowano tą Grupę brano pod uwagę nie tylko rozmiary PKB, ale także znaczenie geopolityczne danego kraju oraz regionalne zrównoważenie Grupy. Stąd też w jej skład weszły RPA I Argentyna, których PKB jej znacznie poniżej 1 bln USD.

W listopadzie 2025 roku prezydent Stanów Zjednoczonych D. Trump ogłosił, że Republika Południowej Afryki nie zostanie zaproszona na szczyt G20 w Miami w 2026 roku. Miejsce RPA ma zająć Polska. W grudniu 2025 roku sekretarz stanu Marco Rubio potwierdził to zaproszenie. Administracja amerykańska określiła tą zamianę jako nowy format G20. W tym roku będziemy więc brali udział w spotkaniu tej szacownej Grupy. W 2027 roku gospodarzem szczytu będzie Wielka Brytania, a w 2028 roku Korea Południowa. Ważne jest abyśmy brali udział w tych kolejnych szczytach i to na zasadzie stałego członkostwa.

Historyczny sukces

Mamy więc historyczny sukces. Wiele krajów zazdrości go nam. Jesteśmy dwudziestą gospodarką świata. Mamy zaproszenie do G20. Ma to nie tylko wartość symboliczną. Będzie się to przekładać na jeszcze lepsze postrzeganie Polski na arenie międzynarodowej, budowanie pozytywnego wizerunku w oczach potencjalnych inwestorów, a więc w konsekwencji przyciąganie inwestycji.

W najbliższych latach ta pozycja Polski powinna się jeszcze umacniać. Wzrost gospodarczy w 2026 i 2027 roku jest prognozowany w granicach 3% rocznie. Na tle innych krajów jest to dobre tempo. Dalsza przyszłość nie musi być jednak tak różowa. Utrzymanie tego trendu szybkiego wzrostu będzie uwarunkowane istotnymi zmianami w funkcjonowaniu gospodarki. O tym jednak przy innej okazji.

Autor: Jerzy Podsiadło, prezes katowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE)


[1] Dla porównania kurs franka do złotego w 2010 roku kształtował się w granicach 2,70-3,10 PLN, a na koniec marca 2026  – 4,67 PLN.

[2] PPP—ang. Purchasing Power Parity.  Jest to porównanie wartości walut i poziomu cen między krajami, oparte na kosztach zakupu identycznego koszyka towarów i usług.

[3] Znakomicie ten proces opisuje Marcin  Piątkowski.: „Europejski lider wzrostu. Polska droga od ekonomicznych peryferii do gospodarki sukcesu”, Warszawa 2019, s. 127.

Udostępnij artykuł:

Przeczytaj również

Artykuły z kategorii

Facebook
Twitter
LinkedIn
Scroll to Top
Przewiń do góry