4 lipca 2026 roku Stany Zjednoczone obchodzą 250. rocznicę uchwalenia Deklaracji Niepodległości. Dla większości świata to przede wszystkim wielkie amerykańskie święto – parady, fajerwerki, narodowa duma. Dla regionu takiego jak Śląsk to jednak coś więcej: okazja, by przyjrzeć się bardzo konkretnym, gospodarczym i instytucjonalnym więziom, które łączą województwo śląskie ze Stanami Zjednoczonymi już od ponad trzech dekad transformacji.

Semiquincentennial – rocznica, jakiej jeszcze nie było
Rok 2026 to dla USA rocznica bez precedensu. Uchwalona 4 lipca 1776 roku w Filadelfii Deklaracja Niepodległości kończy w tym roku dwieście pięćdziesiąt lat – jubileusz określany w amerykańskiej nomenklaturze jako semiquincentennial.
Obchody, koordynowane przez powołaną przez Kongres ponadpartyjną organizację America250 oraz przez zespół Freedom 250, mają charakter całoroczny: od symbolicznej iluminacji Pomnika Waszyngtona w noc sylwestrową, przez wystawy w Archiwach Narodowych i festiwal targowy „The Great American State Fair” na waszyngtońskim National Mall, po kulminacyjne wydarzenia 4 lipca, w tym paradę wojskowego lotnictwa i pokaz fajerwerków określany przez organizatorów jako największy w historii kraju.
Filadelfia, kolebka niepodległości, zakopie na Independence Mall narodową kapsułę czasu, która ma zostać otwarta dopiero w 2076 roku, przy okazji stulecia poprzedniej, dwusetnej rocznicy. Departament Skarbu USA wprowadza z tej okazji okolicznościowe monety – ćwierćdolarówki i dolary – upamiętniające kluczowe momenty amerykańskiej historii.
Co istotne z polskiej perspektywy, w oficjalnej narracji jubileuszu, w tym w prezentacjach wyświetlanych na Pomniku Waszyngtona, wymieniany jest Tadeusz Kościuszko – obok markiza La Fayette i gubernatora Bernarda de Gálveza – jako jedna z kluczowych postaci walczących o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
To przypomnienie, że przy narodzinach amerykańskiej republiki stali także Polacy: Kościuszko, twórca fortyfikacji West Point i bohater bitwy pod Saratogą, oraz Kazimierz Pułaski, organizator amerykańskiej kawalerii, który poległ pod Savannah. Rocznica ma więc wymiar nie tylko amerykański, ale i wyraźnie transatlantycki, co potwierdziła również czerwcowa ceremonia w Brukseli, gdzie obchody 250-lecia USA połączono z przekazem o transatlantyckiej solidarności, a inauguracyjne wydarzenie z udziałem amerykańskiego ambasadora odbyło się symbolicznie na krakowskim Kopcu Kościuszki.
Śląsk jako miejsce amerykańskich inwestycji
Ten transatlantycki wymiar ma dla województwa śląskiego bardzo namacalny, gospodarczy ciężar. Region od lat pozostaje jednym z najważniejszych w Polsce miejsc lokowania amerykańskiego kapitału przemysłowego. W Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej firmy z kapitałem amerykańskim od dawna zajmują czwartą pozycję wśród inwestorów zagranicznych – po francuskich, włoskich i polskich, a przed niemieckimi i japońskimi – odpowiadając za około 11 procent wszystkich realizowanych w strefie projektów.
Dominuje w nich, podobnie jak w całej strukturze inwestycyjnej KSSE, sektor motoryzacyjny: w regionie działają amerykańscy producenci siedzeń samochodowych Lear Corporation i Adient, a także dostawcy komponentów i materiałów dla przemysłu motoryzacyjnego – Tenneco, Eaton Automotive Systems, Dayco Poland, Cooper Standard Polska, Tru-Flex czy JAC Products Poland. Silną grupę stanowią również firmy z branży maszynowej i wydobywczej, w tym Rockwell Automation, Joy Global (producent maszyn górniczych) oraz Caterpillar – co ma szczególne znaczenie dla regionu o wciąż silnych korzeniach przemysłu wydobywczego.
Wśród większych, wielomilionowych projektów wymienić trzeba inwestycję Guardian Glass, amerykańskiego producenta szkła, który – oprócz modernizacji swojej pierwszej częstochowskiej huty – uruchamia w regionie kolejny zakład produkcji szkła płaskiego i powlekanego, wart około 200 milionów euro i tworzący ponad 150 nowych miejsc pracy.
W Siemianowicach Śląskich przygotowywana jest z kolei inwestycja polskiego oddziału Phillips Medisize, amerykańskiej firmy sprzętu medycznego z grupy Molex, która – podobnie jak macierzysta Koch Industries – ma już w regionie ugruntowaną obecność produkcyjną i badawczo-rozwojową.
Poza samą strefą ekonomiczną w regionie obecne są także Amazon oraz spółka American Heart of Poland, działająca w sektorze kardiologii interwencyjnej. Łącznie amerykańskie firmy zrealizowały w KSSE kilkadziesiąt projektów inwestycyjnych o wartości liczonej w miliardach złotych, a – jak podkreślają przedstawiciele zarządu strefy – inwestycje z kapitałem amerykańskim wyróżniają się zwykle wysokim poziomem innowacyjności i zaawansowania technologicznego.
Śląskie firmy na rynku amerykańskim
Kierunek przepływu kapitału i know-how nie jest jednak jednostronny. Coraz więcej polskich, w tym śląskich, przedsiębiorstw traktuje rynek USA nie jako odległą ciekawostkę, lecz jako realny kierunek ekspansji. Dobrym przykładem jest BetaMed S.A. – wywodząca się z Chorzowa, założona w 2001 roku przez Beatę Drzazgę firma, dziś lider rynku długoterminowej opieki domowej w Polsce, zatrudniający ponad trzy tysiące pracowników i obejmujący opieką kilka tysięcy pacjentów w dziewięćdziesięciu kilku placówkach w jedenastu województwach. Prezes firmy Beata Drzazga prężnie działa także poza polskim rynkiem. Jest Ambasadorem biznesu w Newadzie, wiceprezesem Polskiego Centrum Biznesu w Kalifornii oraz w San Francisco, a także ma pieczę nad firmą zajmującą się nieruchomościami w Miami. Dodatkowo figuruje jako ambasador biznesowy stanu Nevada w Polsce. W USA działa od 16 lat. W tym czasie pojawił się BetaMed Internation w Las Vegas oraz 2 sklepy elektroniczne w Miami.
Jak wskazują dane branżowe, sektor wyrobów i usług medycznych należy dziś do najdynamiczniej rosnących polskich specjalności eksportowych, a Stany Zjednoczone w ostatnich latach wyprzedziły nawet Niemcy jako główny odbiorca polskiego sprzętu medycznego poza Unią Europejską.
Śląskie firmy, które decydują się na obecność w USA, wpisują się w szerszy, ogólnopolski nurt ekspansji zamorskiej. Polscy eksporterzy coraz częściej traktują rynek amerykański – największy i, mimo geopolitycznych turbulencji, wciąż jeden z najbardziej stabilnych rynków świata – jako naturalny kierunek dywersyfikacji, zwłaszcza w obliczu spowolnienia gospodarczego w Europie Zachodniej i zmiennej koniunktury na wschodzie kontynentu.
Eksperci od strategii wejścia na rynek USA podkreślają, że sukces zależy tam nie tylko od jakości produktu, lecz przede wszystkim od trafnego doboru kanału sprzedaży: obecności targowej, partnerstwa z lokalnym dystrybutorem lub – w bardziej zaawansowanej fazie ekspansji – rejestracji własnej spółki, co zwiększa wiarygodność wobec amerykańskich kontrahentów i ułatwia zarządzanie siecią regionalnych partnerów.
Instytucje i organizacje amerykańskie na Śląsku
Gospodarcze powiązania mają swoje odzwierciedlenie także w instytucjonalnej i kulturalnej infrastrukturze regionu. W Katowicach, w Centrum Informacji Naukowej i Bibliotece Akademickiej (CINiBA), działa American Corner – Centrum Kultury i Informacji Amerykańskiej, jedna z placówek sieci prowadzonej przy współpracy z Ambasadą Stanów Zjednoczonych w Warszawie, promująca wiedzę o USA, ich systemie edukacji i kulturze wśród mieszkańców regionu. Aktywność w tym obszarze wykazuje również Polsko-Amerykańska Rada Współpracy, współorganizująca wraz z instytucjami akademickimi i samorządowymi wydarzenia poświęcone relacjom polsko-amerykańskim.
Obecność amerykańskiej dyplomacji w regionie potwierdzają też wizyty wysokich rangą przedstawicieli placówki dyplomatycznej – w bieżącym roku ambasador USA odwiedził Kraków, gdzie na Kopcu Kościuszki zainaugurował regionalną część obchodów 250-lecia niepodległości, nawiązując wprost do polskiego wkładu w powstanie amerykańskiej państwowości.
Klub Marchołt – śląska ambasada amerykańskiej tradycji
Szczególne miejsce na tej mapie zajmuje Klub Niezależnych Stowarzyszeń Twórczych „Marchołt” – katowicka instytucja kultury działająca od 1992 roku w zabytkowej willi rodziny Kramstów przy ulicy Warszawskiej, łącząca funkcje galerii sztuki, klubu dyskusyjnego, sceny teatralnej i muzycznej. Od wielu lat KNST Marchołt konsekwentnie buduje w regionie most kulturowy między Śląskiem a Stanami Zjednoczonymi, organizując cykl wydarzeń nawiązujących do amerykańskich świąt państwowych i tradycji obywatelskich.
Sztandarowym punktem tej działalności jest coroczny Śląski Piknik z okazji Święta Niepodległości USA – wydarzenie o kilkunastoletniej już tradycji, organizowane pierwotnie w westernowym miasteczku Twinpigs w Żorach, a od kilku lat w katowickim Parku Giszowieckim, przyciągające mieszkańców regionu atrakcjami nawiązującymi do amerykańskiego stylu obchodów 4 lipca – od pokazów kowbojskich po muzykę bluesową i rockową do tekstów amerykańskich poetów.
Aktywność klubu nie ogranicza się do Dnia Niepodległości. Marchołt współorganizuje również obchody Dnia Weteranów USA, często łączone – co ma swoją symboliczną wymowę – ze świętowaniem polskiego Święta Niepodległości 11 listopada, a także wydarzenia towarzyszące Dniu Flagi czy rocznicom historycznym o znaczeniu dla obu narodów.
W ubiegłych latach gościem takich uroczystości był między innymi amerykański muzyk Stan Breckenridge, uhonorowany za swoje wieloletnie zaangażowanie na rzecz relacji polsko-amerykańskich. Prezes stowarzyszenia, Aleksander Fiszer, reprezentował Marchołt również podczas oficjalnych spotkań z udziałem ambasadora USA w Polsce, co potwierdza, że działalność katowickiego klubu wykracza poza wymiar lokalny, stając się rozpoznawalnym partnerem instytucji dyplomatycznych.
W roku szczególnego jubileuszu – 250-lecia amerykańskiej niepodległości – rola takich inicjatyw jak Marchołt zyskuje dodatkowe znaczenie: to właśnie na poziomie lokalnym, w regionalnych stowarzyszeniach i wspólnych świętach, więzi transatlantyckie przekładają się na realne relacje między ludźmi, a nie tylko na język dyplomatycznych deklaracji.
Region z amerykańskim rodowodem inwestycyjnym
Zestawienie tych trzech wątków – kapitału inwestycyjnego płynącego z USA do śląskich stref ekonomicznych, śląskich firm budujących swoją obecność za oceanem oraz oddolnej aktywności kulturalnej w rodzaju Klubu Marchołt – pokazuje, że relacje śląsko-amerykańskie mają dziś charakter wielowarstwowy i dojrzały.
Nie są jedynie pochodną globalnej polityki handlowej czy jednorazowych decyzji inwestycyjnych, lecz efektem trzech dekad konsekwentnego budowania zaufania między regionalnym biznesem, instytucjami a społecznością.
W roku, w którym Stany Zjednoczone świętują ćwierć tysiąclecia swojej niepodległości, warto, by ten śląski wymiar transatlantyckiej współpracy – motoryzacyjny, medyczny, maszynowy i kulturalny zarazem – był widoczny nie mniej wyraźnie niż fajerwerki nad Waszyngtonem.






























