Wywiadu udziela Marek Kłoczko, Prezes Krajowej Izby Gospodarczej (KIG)
Biznes | Krajowa Izba Gospodarcza – KIG

Jak Prezes ocenia bilans transformacji gospodarczej z perspektywy całego kraju? Czy udało się stworzyć prawdziwie przyjazne warunki dla przedsiębiorczości, czy wciąż funkcjonujemy w systemie zbyt biurokratycznym i nieprzewidywalnym?
Bilans transformacji należy ocenić zdecydowanie pozytywnie. Zbudowanie od podstaw stabilnej i zdrowej gospodarki wolnorynkowej, przygotowanie przedsiębiorców do funkcjonowania w UE, a po akcesji – bezprecedensowy sukces eksportowy polskich firm, szeroki strumień inwestycji zagranicznych, gigantyczna modernizacja infrastruktury z wykorzystaniem unijnych funduszy, otwarte rynki dla polskich towarów i usług – to fakty, z którymi trudno dyskutować. Co więcej, w ostatnich latach, sukcesy te stały się jeszcze bardziej widoczne na tle borykających się z problemami rozwiniętych krajów Zachodu. Przy ogromnej skali i tempie modernizacji trudno byłoby uniknąć problemów – i w Polsce również się ich nie ustrzegliśmy. W wielu obszarach gospodarka wciąż jest przeregulowana, a niestabilność prawa wciąż plasuje się na czele listy barier utrudniających prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju. W skrócie – żyjemy w kraju, który odniósł ogromny sukces, ale wciąż ma wiele do zrobienia, aby z owoców tego sukcesu korzystać w dłuższej perspektywie.
Jak Krajowa Izba Gospodarcza (KIG) definiuje dziś rolę samorządu gospodarczego w Polsce – między państwem a biznesem? Czy obecny model reprezentacji przedsiębiorców jest wystarczająco skuteczny?
Rola samorządu gospodarczego pozostaje niezmienna – nadrzędnym celem jest dbanie o przedsiębiorczość i przedsiębiorców w rozmaitych obszarach i aspektach ich działalności. Począwszy od reprezentowania przedsiębiorców w kontaktach z administracją, wpływania na proces legislacyjny, poprzez działalność edukacyjną i szkoleniową, promowanie standardów etycznych, czy wspieranie ekspansji zagranicznej i sądownictwa polubownego. Rzeczywistość gospodarcza ulega ciągłej transformacji, dlatego też zmieniają się również narzędzia i sposoby realizacji tej misji.
Pytanie, czy obecny model jest skuteczny, jest w istocie pytaniem o to, jaki obecnie wpływ mają przedsiębiorcy, szczególnie mali i średni, na kształtowanie rzeczywistości gospodarczej w Polsce – dotyczy to w szczególności sfery legislacyjnej. W KIG uważamy, że jest on niewystarczający, a winę za ten stan rzeczy ponosi jeszcze zbyt niski poziom kultury politycznej. Nawet zapisane w Konstytucji RP zobowiązania władzy publicznej (np. rola Rady ds. Dialogu Społecznego) bądź zapisane w ustawach (np. domniemanie niewinności) nie są przestrzegane. Nie mówiąc już o sposobie oceny skutków i regulacji, bądź przestrzeganie terminów obowiązywania nowych, istotnych dla biznesu konsultacji bądź regulacji.

Jak przez ostatnie dekady zmieniło się społeczne postrzeganie przedsiębiorcy w Polsce? Jak odbudować szacunek wobec ludzi biznesu – jako tych, którzy tworzą miejsca pracy i biorą realną odpowiedzialność za rozwój kraju?
Zacznę od tego, że kwestia społecznego postrzegania przedsiębiorców i – szerzej – przedsiębiorczości w Polsce jest szczególnie bliska KIG. Od początku działalności kładliśmy duży nacisk na wdrażanie wysokich standardów etycznych w biznesie, promowaliśmy dobre wzorce i włożyliśmy dużo pracy w to, aby społeczny odbiór przedsiębiorców był adekwatny do roli, jaką pełnią w państwie. Staramy się pokazywać, że przedsiębiorczość to nie tylko zysk, ale przede wszystkim odpowiedzialność społeczna i odwaga w braniu spraw w swoje ręce. Na przestrzeni ostatnich trzech dekad społeczny wizerunek przedsiębiorców bez wątpienia uległ poprawie. Oczywiście jest to dla nas powód do zadowolenia. Warto jednak mieć na uwadze, że społeczne postawy wobec przedsiębiorców i przedsiębiorczości nie są wyłącznie skutkiem działań samych przedsiębiorców, czy organizacji biznesowych. Wynikają one również z ogólnej sytuacji gospodarczej. Widoczne jest to m.in. w ubiegłorocznych wynikach badania Global Entrepreneurship Monitor, którego polską edycję realizuje PARP. Jak czytamy w podsumowaniu, Polacy, choć szanują przedsiębiorców, niezbyt przychylnie odnoszą się do propozycji dołączenia do tego grona. Rozmaite kryzysy ostatnich lat – COVID-19, wojna w Ukrainie czy ogólne poczucie niestabilności na świecie, są poważną barierą w rozwoju przedsiębiorczości. Kolejnym czynnikiem jest nastawienie polityków do przedsiębiorców i przedsiębiorczości. Na przestrzeni lat mogliśmy tutaj obserwować szerokie spektrum postaw – od niemal uwielbienia do głębokiej niechęci. Przykre jest jest to, że tego typu postawy często nie są prezentowane z powodu z osobistych przekonań, ale z powodu partykularnych, politycznych interesów. Niestety znajduje to swoje odbicie w postawie części społeczeństwa wobec przedsiębiorców. Staramy się na każdym kroku walczyć z tym negatywnym zjawiskiem, wspierając obiektywny przekaz na temat przedsiębiorców w sferze publicznej.
Jak należy rozumieć dziś pojęcie bezpieczeństwa gospodarczego? Czy sektor prywatny ma realne narzędzia i wsparcie, by uczestniczyć w polityce odporności państwa?
Pojęcie bezpieczeństwa gospodarczego, czy bezpieczeństwa ekonomicznego jest przedmiotem wielu rozpraw naukowych, ale upraszczając, można powiedzieć, że jest to stan, w którym państwo, niezależnie od okoliczności, jest w stanie zapewnić stabilne funkcjonowanie gospodarki w jej wszystkich obszarach. Niestety żyjemy w czasach, w których zagadnienie to przestało być tematem akademickich debat, ale stało się realnym problemem, o którym dyskutują już nie tylko naukowcy. Powodem jest oczywiście pojawienie się w ostatnich latach wielu rozmaitych czynników, które zburzyły poczucie bezpieczeństwa gospodarczego. Covid 19, ataki cybernetyczne, kryzysy energetyczne, wojny handlowe, wojna w Ukrainie, niepokój na granicy białoruskiej, nieprzewidywalność polityki USA – to tylko niektóre przykłady. Skala tych zagrożeń oraz ich różnorodność powoduje, że coraz częściej słychać głosy mówiące, iż kwestia bezpieczeństwa gospodarczego nie powinna pozostawać wyłącznie w domenie państwa i jego instytucji, ale powinna uwzględniać również rolę biznesu.
Należy zakładać, że współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa pomiędzy administracją i np. dużymi podmiotami działającymi w obszarze infrastruktury krytycznej jest w jakiś sposób, oczywiście w dyskretnej formie, realizowana. Od przedstawicieli małego i średniego biznesu słyszymy jednak narzekania na brak odpowiedniej informacji i należytego wsparcia ze strony administracji w kontekście przygotowania do radzenia sobie z aktualnymi i potencjalnymi zagrożeniami. Włączenie sektora MŚP w system odporności państwa wymagałoby przede wszystkim nowych ram regulacyjnych oraz stworzenia jasnych kanałów przepływu informacji kryzysowej. Przedsiębiorcę, który wie, jak reagować na zagrożenia, znacznie łatwiej i skuteczniej można włączyć w system bezpieczeństwa państwa. Wiem, że w instytucjach państwowych pojawiają się nowe pomysły na realizowani wspólne z biznesem inicjatyw w obszarze bezpieczeństwa i mam nadzieję, że będą szybko i skutecznie wdrażane.
W kontekście bezpieczeństwa gospodarczego zwróciłbym jeszcze uwagę na jedną kwestię. Na wiele procesów zewnętrznych, które decydują o bezpieczeństwie gospodarczym Polski nie mamy niestety wpływu. Mamy jednak wpływ np. na to, w jakim otoczeniu – prawnym, instytucjonalnym, ekonomicznym – funkcjonują polskie firmy. Stworzenie stabilnego, przewidywalnego i przyjaznego dla biznesu otoczenia prawnego oraz instytucjonalnego ułatwiłoby firmom planowanie inwestycji i byłoby istotnym elementem podnoszenia poziomu bezpieczeństwa gospodarczego w naszym kraju. Dodatkowo nadmierna etatyzacja gospodarki przy ogromnej różnicy efektywności gospodarki państwowej i prywatnej w wielu dziedzinach jest przyczyną ponoszenia nieuzasadnionych kosztów wielu zobowiązań.
Jakiej długofalowej wizji rozwoju potrzebuje Polska, by utrzymać tempo modernizacji i sprostać wyzwaniom technologicznym, energetycznym i demograficznym? Czy w kraju brakuje przywództwa gospodarczego rozumianego jako zdolność do łączenia środowisk – polityki, nauki, biznesu i samorządów?
Budowanie długofalowej wizji rozwoju jest w obecnych czasach ogromnym wyzwaniem. Pomijając wcześniej wspominane kwestie bezpieczeństwa, na naszych oczach dokonują się rewolucyjne zmiany technologiczne, którym dodatkowo towarzyszą zmiany w globalnym modelu gospodarczym. Ta nieprzewidywalność powoduje, że w najbliższych latach powinniśmy być przede wszystkim przygotowani do elastycznego reagowania na zmiany. Tę elastyczność można wspierać m.in. poprzez stworzenie prostego i przyjaznego dla przedsiębiorców prawa, ułatwienie dostępu do finansowania, podnoszenie jakości dialogu z przedsiębiorcami. Dałoby to solidną bazę do dalszego rozwoju.
Poza tym, niezależnie od wyniku globalnych procesów, od dłuższego czasu wyraźnie widać, że motory naszego sukcesu, takie jakniższe koszty pracy, dostęp do dobrze wyedukowanej kadry, zaczynają słabnąć. Impulsów do wzrostu należy szukać w innych obszarach. Takich jak np. inwestycje w innowacyjność i nowoczesne technologie, tworzenie wysokiej jakości usług, inwestycje w nowoczesną edukację. Działania te powinny być prowadzone z uwzględnieniem specyfiki i potrzeb rynku pracy. Czy nasza administracja jest w stanie przygotować i zrealizować taką wizję? Jak wiemy, w lutym br. przy Premierze powołana została Rada Przyszłości, złożona z wybitnych naukowców oraz przedsiębiorców, którzy odnieśli sukcesy na skalę globalną.
Rada ma doradzać w obszarach o fundamentalnym znaczeniu dla długoterminowej konkurencyjności kraju: sztucznej inteligencji, obronności, technologiach kosmicznych, biotechnologii, a także finansowaniu rozwoju i skalowaniu innowacyjnych przedsięwzięć. Z niecierpliwością będziemy czekać na efekty jej pracy.






























