Od 1 lipca w Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać nowe przepisy dotyczące importu drobnych przesyłek spoza UE. Zmiana oznacza koniec wieloletniego zwolnienia z cła dla paczek o niskiej wartości, które szczególnie mocno wykorzystywały popularne platformy e-commerce z Chin, takie jak AliExpress, Temu i Shein.
Wydarzenia | Ministerstwo Finansów

Nowe regulacje wpływają na rynek zakupów internetowych, a ich skutki będą narastać w kolejnych miesiącach.
Cło na paczki z Chin – co się zmieniło 1 lipca?
Dotychczas paczki o wartości do 150 euro były zwolnione z opłat celnych. Ten system został jednak zniesiony. W jego miejsce wprowadzono nową, uproszczoną opłatę.
Zgodnie z przepisami:
- obowiązuje stała opłata 3 euro za każdą pozycję towarową w przesyłce,
- opłata nie dotyczy całej paczki, lecz rodzaju produktu,
- jedna przesyłka może generować kilka opłat celnych, jeśli zawiera różne kategorie produktów.
W praktyce oznacza to, że koszyk zakupowy na platformach takich jak Temu czy AliExpress może znacząco podrożeć – szczególnie przy większej liczbie różnych produktów.
Jak działa nowe cło na paczki z Chin w praktyce?
Nowy system budzi wiele pytań wśród konsumentów. Kluczowe jest rozróżnienie między „paczką” a „kategorią produktu”.
Jeśli w zamówieniu znajdują się różne typy towarów, każda kategoria traktowana jest osobno. Przykładowo:
- koszulka + bluza = 6 euro cła
- koszulka + spodnie + buty = 9 euro cła
- dwa identyczne produkty (np. ta sama koszulka w różnych rozmiarach) = 3 euro cła
Oznacza to, że cło na paczki z Chin nie jest już symboliczną opłatą jednostkową, lecz realnym kosztem, który zależy od struktury koszyka zakupowego.
Dodatkowo od listopada 2026 r. planowana jest kolejna opłata – tzw. unijna opłata manipulacyjna – która może wynosić kolejne 2–3 euro za przesyłkę.
Dlaczego UE wprowadziła nowe przepisy celne?
Unia Europejska uzasadnia zmiany rosnącą skalą importu tanich przesyłek spoza Wspólnoty. Według danych Komisji Europejskiej do Europy trafiają miliardy drobnych paczek rocznie, z czego zdecydowana większość pochodzi z Chin.
Wśród głównych powodów reformy wskazuje się:
- masowy napływ bardzo tanich produktów,
- trudności w kontroli jakości i bezpieczeństwa,
- zaniżanie wartości przesyłek w deklaracjach celnych,
- nierówne warunki konkurencji wobec firm z UE.
Nowe przepisy mają uporządkować system i zwiększyć przejrzystość handlu elektronicznego.
AliExpress, Temu i Shein – jak reagują platformy?
Chińskie platformy e-commerce nie pozostają bierne wobec zmian. W oficjalnych komunikatach deklarują dostosowanie się do przepisów i współpracę z regulatorami.
Jednocześnie branża od dawna przygotowywała się na zmiany. Kluczową strategią jest rozwój logistyki w Europie.
W praktyce oznacza to:
- budowę i wynajem magazynów w UE,
- wysyłkę towarów z europejskich centrów dystrybucyjnych,
- rozwój programów lokalnych sprzedawców.
Dzięki temu część zamówień z AliExpress, Temu i Shein nie podlega już odprawie celnej przy granicy, a więc również nowemu cłu na paczki z Chin.
„Tarcza” chińskich platform – jak omijane jest cło?
Jednym z kluczowych trendów jest przenoszenie łańcucha dostaw do Europy. Zamiast wysyłać pojedyncze paczki z Chin, towary trafiają hurtowo do magazynów w UE, skąd są już dystrybuowane lokalnie.
Taki model pozwala:
- ograniczyć koszty celne,
- skrócić czas dostawy,
- uniknąć części nowych opłat.
Dodatkowo platformy coraz częściej współpracują z lokalnymi sprzedawcami, co jeszcze bardziej zaciera granicę między importem a handlem wewnątrz UE.
Czy tanie paczki z Chin znikną?
Wprowadzenie nowych opłat nie oznacza całkowitego końca tanich zakupów, ale zmienia ich strukturę kosztową. Najbardziej odczuwalne podwyżki mogą dotyczyć drobnych, niskowartościowych zamówień, które dotychczas były główną przewagą platform takich jak Temu, Shein i AliExpress.
Eksperci rynku wskazują jednak, że e-commerce szybko się dostosuje. Możliwe scenariusze obejmują:
- łączenie produktów w zestawy,
- przenoszenie sprzedaży do magazynów w UE,
- zmiany w modelach cenowych,
- większy udział europejskich sprzedawców na platformach azjatyckich.
Podsumowanie
Nowe cło na paczki z Chin to istotna zmiana dla całego rynku e-commerce w Europie. System 3 euro za każdą kategorię produktu wprowadza nowe zasady gry dla konsumentów i platform takich jak AliExpress, Temu i Shein.
Choć oficjalnym celem reformy jest wyrównanie konkurencji i uszczelnienie systemu celnego, w praktyce oznacza ona wzrost kosztów zakupów online spoza UE oraz przyspieszenie transformacji modeli logistycznych największych globalnych platform.
Jedno jest pewne – era bezcłowych, ultratanich paczek z Chin w dotychczasowej formie dobiega końca.





























