Nowelizacja Kodeksu pracy, która zacznie obowiązywać w 2026 roku, to największa przebudowa systemu od ponad dwóch dekad – podkreślają Paweł Nowak i Miłosz Garbarczuk.
Miłosz Garbarczuk | Wydarzenia

Pakiet obejmuje około 70–100 zmian, modyfikując niemal wszystkie obszary relacji pracownik–pracodawca: umowy cywilnoprawne, czas pracy, obowiązki informacyjne, jawność wynagrodzeń i zasady zwalniania. To reformy, które w zamyśle mają porządkować rynek pracy, ale dla sektora MŚP będą prawdziwym testem zdolności adaptacyjnych.
Pierwszy i najczęściej przywoływany problem to gwałtowny wzrost odpowiedzialności pracodawcy. Paweł Nowak ostrzega: „Jeżeli pracodawca nie zrozumie, jaki wpływ na niego mają zmiany w Kodeksie pracy, to zrozumieją to za niego jego pracownicy.”
To zdanie dobrze oddaje charakter reformy – przesunięcie równowagi w stronę pracownika.
1. Jawność płac – koniec „kominów” i era pełnej przejrzystości
Obowiązek ujawniania widełek oraz spójności wynagrodzeń wewnątrz organizacji może wywołać lawinę problemów. Jak zauważa Miłosz Garbarczuk:
„Przy jawności wynagrodzeń ryzyko jest takie, że bardzo dobrzy pracownicy, którzy są niedoszacowani, odejdą albo przestaną być wydajni.”
W MŚP różnice płacowe – często historyczne, oparte na „uznaniowości” – mogą doprowadzić do konfliktów i destabilizacji zespołów.
2. Przekwalifikowanie zleceń i B2B na etat
Nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy pozwolą samodzielnie zmieniać umowy cywilnoprawne na etaty, nawet bez zgody stron. Eksperci oceniają, że wzrost kosztów zatrudnienia wyniesie 20–30%, co dla wielu firm będzie szokiem finansowym. Paweł Nowak podkreśla, że w praktyce jest to „zmiana reguł gry, która dotknie każdego przedsiębiorcy, niezależnie od skali działalności”.
3. Wzmocniona ochrona przed zwolnieniem
Nowe przepisy wymuszą szczegółowe uzasadnienie wypowiedzeń oraz udokumentowanie efektywności i obowiązków pracownika. Bez tego pracodawca przegra spór. Miłosz Garbarczuk zauważa:
„Jeżeli pracownik minimalnie wykonuje swoje obowiązki, to bez właściwej dokumentacji ekstremalnie trudno będzie go zwolnić.”
4. Rozbudowane obowiązki informacyjne
Pracodawcy będą musieli przekazywać pracownikom szczegółowe informacje o zasadach zatrudnienia, szkoleniach, rozwoju i organizacji pracy. Eksperci zwracają uwagę, że w większości MŚP HR to „jedna osoba od kadr i płac”. Paweł Nowak podsumowuje surowo:
„To nie funkcjonuje.”
Małe firmy będą musiały stworzyć od zera procesy, które dotąd istniały jedynie w dużych korporacjach.
5. Rewolucja w czasie pracy – koniec elastyczności
Największe zmiany dotyczą limitów nadgodzin, odpoczynku dobowego i tygodniowego, planowania grafików oraz ograniczeń pracy nocnej. Jak obrazowo ujmuje to Miłosz Garbarczuk:
„Koniec ‘wpadnę na godzinkę po zmianie’. Szef nie zadzwoni wieczorem, bo trzeba coś dokończyć.”
To szczególnie dotknie firmy działające zadaniowo lub reagujące na sezonowe i nagłe zlecenia.
Konsekwencje dla MŚP
Zdaniem ekspertów, największym zagrożeniem nie jest sama reforma, ale brak przygotowania. Paweł Nowak mówi wprost:
„Przedsiębiorca, który nie ma eksperta, musi oczekiwać, że problem może pojawić się jutro, za tydzień, albo za miesiąc.”
W świecie mediów społecznościowych naruszenie prawa pracy może w kilka godzin przerodzić się w kryzys. Miłosz Garbarczuk podkreśla, że odbudowa reputacji „spalonej firmy” jest często niemożliwa.
Podsumowanie
Nowelizacja Kodeksu pracy 2026 wprowadza ponad 70 zmian, które zmieniają logikę funkcjonowania rynku pracy. Dla przedsiębiorstw oznacza to:
- większe koszty,
- mniejszą elastyczność,
- większą odpowiedzialność administracyjną,
- konieczność uporządkowania procesów HR i dokumentacji,
- potrzebę korzystania ze stałego doradztwa prawnego.
Eksperci branżowi nie mają wątpliwości: to nie jest kolejna zwykła nowelizacja, lecz pełna reforma systemu. A jak celnie podsumowuje Paweł Nowak:
„Oszczędzanie na obsłudze prawnej to pułapka, która prędzej czy później się zamknie.”





