“Król Roger” w wersji koncertowej to doświadczenie, które trudno porównać z czymkolwiek innym.
Kiedy chór uderza z balkonu, a orkiestra wypełnia widownię brzmieniem aktu pierwszego, człowiek rozumie, dlaczego Szymanowski spędził sześć lat na pisaniu tej partytury — i dlaczego było warto czekać sto lat na takie wykonanie. Aria Roksany zatrzymuje oddech. Finałowy hymn do słońca zostaje długo po tym, jak zgasną światła. Obsada jest na poziomie, którego w Bytomiu dawno nie słyszano. Jeśli miałby to być jeden wieczór operowy w tym roku — niech będzie właśnie ten.

Są dzieła, które wyprzedzają swoją epokę o kilka dekad. “Król Roger” Karola Szymanowskiego należy do tej rzadkiej kategorii — opera napisana w latach dwudziestych ubiegłego wieku, przez długi czas uznawana za zbyt trudną, zbyt niekonwencjonalną, zbyt osobną, dziś przeżywa renesans na największych scenach świata. 19 czerwca Opera Śląska w Bytomiu zaprezentuje ją w wyjątkowej wersji koncertowej — dokładnie w setną rocznicę prapremiery.

Sycylia, Bizancjum i muzyka, która nie daje się zaszufladkować
Pomysł na Króla Rogera narodził się w 1918 roku w Elizawietgradzie — Szymanowski przebywał tam z rodziną, odcięty przez wojnę od świata. W tych warunkach, w rozmowach z młodym Jarosławem Iwaszkiewiczem, wyobraził sobie XII-wieczną Sycylię: miejsce, gdzie przecinały się Bizancjum, arabski Orient i grecki antyk. Pisanie opery zajęło mu niemal sześć lat — nie dlatego, że pracował wolno, ale dlatego, że ciągle nie był zadowolony. Przerabiał akt trzeci wbrew woli Iwaszkiewicza, potem przeredagował dwa pierwsze. Efekt jest osobliwy i fascynujący zarazem: opera, w której fabuła niemal znika, a całą narrację przejmuje muzyka.
Każdy akt to osobny świat dźwiękowy — akt pierwszy brzmi jak surowa prawosławna liturgia, akt drugi rozkwita arabskimi melizmatami, zmysłowymi arpeggiatami harfy i orientalnymi skalami, akt trzeci przynosi radykalne oczyszczenie: jasne, wznoszące się brzmienie, jakby muzyka sama oddychała pełną piersią.
Aria Roksany i hymn do słońca — dwa momenty, które zostają na długo
Spośród wielu poruszających fragmentów dwa mają szczególną siłę oddziaływania. Aria Roksany z aktu drugiego to jeden z najpopularniejszych fragmentów całej polskiej literatury operowej — liryczna, zmysłowa, napisana dla głosu w sposób, który zdumiewa do dziś. Wykreśla postać kobiety, która intuicyjnie rozumie to, czego Roger nie potrafi jeszcze nazwać.
Finałowy hymn do słońca zamyka dzieło gestem niejednoznacznym — Roger zostaje sam na wzgórzu, a jego wzniesione ramiona mogą być równie dobrze wyrazem klęski, co wyzwolenia. To rozstrzygnięcie, którego opera celowo nie przynosi, jest jej największą siłą.
Obsada, która nie trafia się co sezon
Bytomska realizacja skupia obsadę, jaką trudno zebrać pod jednym dachem. Andrzej Dobber — jeden z najbardziej uznanych polskich barytonów, który tytułową partię śpiewał m.in. w La Monnaie w Brukseli i podczas Edinburgh International Festival — wystąpi jako Król Roger.
Partię Roksany podzielą dwie śpiewaczki o zupełnie różnych biografiach artystycznych. Gabriela Legun, laureatka Paszportu Polityki 2024, regularnie gości w La Monnaie i Komische Oper Berlin — dla niej to debiut w tej roli. Ruslana Koval śpiewała Roksanę już na scenie Filharmonii Berlińskiej i w Teatrze Wielkim, teraz zaśpiewa ją w Bytomiu.
Pasterza — postać, która w operze jest katalizatorem wszystkich przemian — zaśpiewa Andrzej Lampert, nagrodzony za tę właśnie rolę Austriacką Teatralną Nagrodą Muzyczną. Partię podzieli z nim Łukasz Załęski, dla którego będzie to debiut w tej roli.
Dźwięk ze wszystkich stron
Wersja koncertowa nie oznacza tu oszczędności środków — oznacza inną filozofię odbioru. Ponad sześćdziesięcioosobowa orkiestra i soliści znajdą się przed publicznością, chór zabrzmi z drugiego balkonu, Chór Dziecięcy z lóż pierwszego. Publiczność będzie dosłownie w centrum muzycznych wydarzeń, otoczona dźwiękiem z każdej strony. Wizualizacje przygotował Lech Majewski, reżyser filmowy znany z “Młyna i Krzyża”, który historię Rogera opowie językiem obrazu.
Premiera 19 czerwca, Opera Śląska w Bytomiu.
Kolejne wykonania: 20 i 21 czerwca w Bytomiu, 23 czerwca w Teatrze Śląskim.












































































